sobota, 4 kwietnia 2026

Ograniczenia dla seniorów.

 https://dobrezrodla.com/?p=21252&fbclid=IwY2xjawQ81lZleHRuA2FlbQIxMABicmlkETBwZEowZ0lKQzlZMWN2Nngxc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHh25kKhn-a2URAgnJpmTL1YWITYmv41xjsj7lFTO-Ovx_70hm-dSqKxqpuNg_aem_r_k0PuKVzIp_qWr0RMn3Sw

Chcą w Polsce wprowadzić poważny zakaz dla osób powyżej 60. roku życia. Propozycja już w Ministerstwie Zdrowia.


Do Ministerstwa Zdrowia wpłynęła petycja, która wywołała niemałe poruszenie. Choć obecnie sprzedaż papierosów, e-papierosów oraz alkoholu jest zakazana osobom niepełnoletnim, pojawił się pomysł, aby rozszerzyć ten zakaz również na osoby mające ponad 60 lat.
 Ciekawa jestem, kto tę petycję złożył? Ja nie palę. Z trunków to najczęściej piwo bezalkoholowe ;) - tak raz w miesiącu. Wino od wielkiej okazji - nie lubię pić do lustra, a jeśli do mnie ktoś przyjedzie, albo ja do niego, to oczywiste jest, że nie pijemy, ale takie ograniczenie mi się nie podoba. Bo co - senior zawadza? Emeryturę mu trzeba płacić, miejsce w kolejce do lekarza zajmuje? W autobusie byłoby dobrze mu ustąpić, a w dodatku od 70 roku życia jeżdżą za darmo! No i jeszcze mieliby wypić czasem lampkę wina (Jeśli ich na to stać z mikrej emeryturki)!
Innym ograniczeniem dla seniorów ma być kontrola stanu technicznego ;) kierowców. I tu paradoks - po 60-ce chcą ograniczać, ale ktoś zapomniał, że mężczyźni pracują co najmniej do 65 roku życia. (Kierowcy zawodowi przechodzą badania kontrolne (okresowe) z częstotliwością zależną od wieku: do ukończenia 60 lat – co 5 lat, natomiast po 60 roku życia – co 30 miesięcy (2,5 roku). Obejmują one badania ogólnolekarskie, okulistyczne, laryngologiczne, neurologiczne oraz testy psychotechniczne.)
Zgadzam się z badaniami, bo sama jeżdżę i widzę, co niektórzy na drodze wyprawiają, ale bez stygmatyzacji. Myślę, że już przed przystąpienie do kursu na prawo jazdy każdy powinien przejść psychotesty. Nie każdy nadaje się na kierowcę. 

niedziela, 22 września 2024

Fanaberie

Moje Dziecko dowiedziało się, że fanaberią jest posiadanie auta, bo przecież zbiorkomem też można wszędzie dojechać... Problem pojawia się wtedy, kiedy podróż komunikacją miejską trwa 2 godziny w jedną stronę + czas oczekiwania na połączenie, podczas kiedy samochodem dociera się na miejsce w 30 minut. To codziennie bagatelna różnica 3 godzin.  Fanaberia? Nie sądzę...

sobota, 14 listopada 2020

Pranie mózgu

 Kolejny raz uświadamiam sobie, że złe słowa niosą w najlepszym razie ból, w najgorszym - śmierć. Jeśli dziecko często słyszy od swoich rodziców, opiekunów, mentorów, że ktoś jest zły... Jeśli słyszy, że te dziewczyny to zdziry, bo noszą za krótkie spódniczki, a ci emigranci to złodzieje i brudasy, a geje to samo zło, podświadomie wyczuwają przyzwolenie do ich poniżenia, skrzywdzenia, może nawet usunięcia... Pranie mózgu łatwo jest zrobić dziecku. Nawet, jeśli to dziecko ma 30, 40 czy więcej lat.  


niedziela, 27 września 2020

TYLKO NIE STO LAT!

 Kiedyś, kiedy byłam jeszcze dzieckiem, byłam na urodzinach u cioci-babci i podczas składania życzeń usłyszałam: "Tylko nie życzcie mi stu lat!" Wtedy się zdziwiłam - no, jak to? Nie chce żyć sto lat? Dlaczego? Teraz wiem. Zdrowie nie to, coraz więcej ograniczeń, coraz mniejsza sprawność fizyczna... i świadomość, że lepiej, to już raczej nie będzie... Dobrze, jeśli wystarczy na lekarstwa i zaspokojenie podstawowych potrzeb - nie wspomnę o małych, a jakże miłych, drobnych przyjemnościach...  Promocje też często są nie dla nich - bo po co starszej, samotnej osobie dwa duże opakowania jakiegoś produktu w cenie jednego, skoro wiadomo, że nie zdąży go zużyć przed upływem terminu ważności? Świetnie, że osoby, które skończyły siedemdziesiąt lat mają darmowe przejazdy, ale ile z nich z tego korzysta? I jak długo?
Ale jeszcze nie to jest najbardziej deprymujące; Widzę, jak traktowani są starzy ludzie - jak stare, głupie dzieci... Dlatego nie chcę żyć sto lat. I niech nikt nie życzy mi stu lat!

sobota, 24 marca 2018

sobota, 19 listopada 2016

TAK MI STRASZNO I SMUTNO...

Nie wiem, czy to poprawnie - chyba nie, ale doskonale odzwierciedla to, co czuję. Straszno mi, kiedy słucham, czytam o narodowcach, którzy mają się w Polsce coraz lepiej, o nienawiści, która sączy się zewsząd.. Straszno mi też, kiedy myślę o ISIS, a tych młodych ludziach omamionych taką samą nienawiścią.... O tych dzieciakach, które zabijają, bo im ktoś powiedział o "jedynie słusznej racji"... Smutno mi, kiedy młodzi ludzie pytają: "Czemu ten Międlar jest księdzem w twoim kościele? Czy nikt nie widział, jaki to człowiek? Czy cały twój kościół jest taki?  Nie wszyscy wiedzą, że nie jest już księdzem. Smród pozostał. Źle mi, kiedy głupie, nieprzemyślane "reformy" (ciekawe, dlaczego, słysząc to słowo, kojarzę je z wielkimi, barchanowymi gaciami noszonymi przez nasze prababcie?) zabijają w nas nadzieję na dobre jutro... Najgorsze jest to, że nie mam pojęcia, co mogę zrobić, żeby coś zmienić...

Ucieczka do komputera

Kiedy już tak bardzo mam wszystkiego dość, kiedy świat wkurza mnie do bólu i nie mam ochoty do nikogo się odzywać, gram. Nie - nie na skrzypcach czy pianinie. Nawet nie na gitarze. Gram w gry, jak to mówią dzieciaki z mojej klasy. Nie w jakieś ambitne gry, ale na przykład w tetris. Układam w kółko, Na 25 levelu gra się tnie i zaczyna migać, więc kończę. Albo zaczynam od nowa, Nie jestem uzależniona od komputera. To moja ucieczka w niemyślenie. Pracują palce, a głowa się wyłącza. Przerywam, kiedy się zresetuję. Ale zastanawiam się, dlaczego tyle ludzi jest uzależnionych - czy to też ich ucieczka?